sobota, 22 września 2012

Rebellin jesteś gotowy?

Ja jestem :) (Tour du Davaudan) Oki, napiszę po wyścigu, w poniedziałek, relację z dwóch ostatnich startów.

piątek, 7 września 2012

faworyt na świata

Jakby tu nie napisać. Zwycięstwo Gilberta i już mam mojego faworyta na świata. Ja w tym roku nim nie będę. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę miał jeszcze szansę powalczyć z najlepszymi, już może bez przygód. Noga ma się lepiej. W poniedziałek skończyłem swój pierwszy wyścig po przerwie, na 21 miejscu. Jutro mam kolejny, mniej obsadzony, ale będzie to dobre przetarcie się przed kolejnym tygodniem, który będzie już nieco trudniejszy. Obym nie walczył już o przetrwanie, bo kolarstwo w takim wydaniu to już masochizm.
a w Pavilly upał + 75 stopni

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

podsumowanie pierwszych startów po kontuzji

Pokrótce: wtorek totalna klapa, brak formy, przejechałem 40 km na 160 km, udusiłem się już na pierwszym zakręcie. W niedzielę było już lepiej bo przejechałem 150km na 160km. Noga po złamaniu spisywała się już nieźle, ale ciągle mam wrażenie, że na stojąco pedałuję jakoś na opak. W niedzielę czeka mnie już klasyk 1.1 czyli Tour du Doubs.
Polska biało-czerwoni
kumpel jak zawsze mnie wspiera
zgrupowanie w Borowicach
"cyfac" z widokiem na Szrenicę
tym razem Agnieszka okazała się lepsza pod Karpacz

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

podsumowanie pierwszych treningów

Ubiegły tydzień mogę zaliczyć do udanych. Można powiedzieć, że był to pierwszy tydzień treningów po przerwie bo wcześniej starałem się głównie jak najbardziej rozruszać nogę i przygotować ją do wysiłku. A więc od wtorku starałem się jeździć szybko z kilkoma przyspieszeniami na podjazdach pod Kozielec i Strzelce (nasze bydgoskie górki) na których zostałem zlany :( Pełen szacun dla kumpli którzy ze mną jeżdżą. Każdy kto chce się przekonać jak szybko się jeździ w Bydgoszczy może wpaść na zbiórkę w niedzielę o 10tej u góry w Myślęcinku przy stacji benzynowej.
Powoli przygotowuję się już do wyjazdu do Francji. Od czwartku jeszcze 3 dni potrenuję w Borowicach koło Karpacza a pierwszy start mam przewidziany na 28mego sierpnia.

niedziela, 29 lipca 2012

wracam do gry

Wracam do gry! Hm, to trochę zbyt duże stwierdzenie jednak i tak jest super. W tym tygodniu wsiadłem na rower i jestem w stanie przejechać bez bólu normalny trening. Co prawda trasy, które wybieram są najmniej selektywne jakie się da a prawa noga jest ciągle bardzo słaba, ale jest duży postęp. Ten tydzień poświęciłem na rozruszanie nogi, albo na jazdę rehabilitacyjną. Kolejny tydzień postawię na spokojną jazdę w siodełku bez przeciążania po 80/100km.
Vino dał popalić. Zachował się jak profesor i wygrał na trasie przygotowanej dla Cavendisha. Zawiódł mnie mój faworyt Gilbert, może nie formą, ale taktyką.Wydaję mi się, że czuł się po raz pierwszy w tym sezonie tak dobrze i się trochę podpalił atakując zbyt wcześnie. Pozostają jeszcze mistrzostwa świata. Ja już do mistrzostw też powinienem dojść do siebie.

piątek, 20 lipca 2012

zamulanie przed telewizorem

Siedzę i zamulam przed telewizorem. Oglądam kolejną już powtórkę etapu tour de France. Gdyby zrobiono konkurs z wiedzy z tegorocznego touru to bym wygrał. Zapytajcie mnie o pierwszą dwudziestkę z któregokolwiek z etapów. Nawet chyba bym potrafił wymienić pierwszą trójkę na każdej górskiej premii. Szkoda, że daty na lekcjach historii nie wchodziły tak łatwo. Właśnie Rui Costa pojechał na grzyby :) Ok, dzisiaj miałem pierwsze zabiegi rehabilitacyjne. Na pewno jest lepiej ale ciągle nie na tyle żebym dzisiaj wsiadał na rower chociaż wydaje mi się, że jest szansa, że już w przyszłym tygodniu wyjadę.

still not able to ride

I'm in front of the tv and watching yesterday's stage. A bit lazy but I have plenty of time and not much to do. Today I had rehabilitation exercises. I must say that there is improvement but still not enough to start cycling. However still hoping to get on the bike next week.